bernd-thijs

to be or not to be - być albo nie być

Polska nie jest obszarem najbardziej narażonym na katastrofy przyrodnicze, ale jednym z głównych niebezpieczeństw tego typu stanowią silne wiatry, szczególnie w postaci trąb powietrznych. W 1931 roku w okolicach Lublina prędkość wiatru przekroczyła 400 km/h.

Dla wiatru o takiej mocy nie jest trudno przewrócić kolejowy wagon wypełniony węglem. Do innych tego typu przypadków należały także: tornado na Śnieżce w Sudetach, gdzie w 1990 roku zanotowano prędkość wiatru o wartości 346 km/h.

Na Kasprowym Wierchu najwyższy zanotowany pomiar to 288 km/h. Najsilniejszy jednak podmuch wiatru miał miejsce w Stanach Zjednoczonych w 1999 roku.

W miasteczko Moore zginęło wtedy 41 osób oraz prawie 600 zostało rannych. Tornado zniszczyło około tysiąca budynków, powodując straty na ponad miliard dolarów.

Zrywało asfalt z dróg, niosło samochody w powietrzu i pozostawiało z domów same fundamenty. Wiejący wtedy wiatr uzyskiwał prędkość 484 km/h, a i tak pomiarów dokonano kilkadziesiąt metrów nad ziemią, natomiast pomiarów właściwych dokonywać należy przy powierzchni.